Category

Refleksje

Prolog

- Ewo, cieszysz się, że tu mieszkamy? – zapytał.
- Bardzo, to był twój pomysł i prawdę mówiąc, wątpiłam, czy zdołamy go zrealizować. Kuba, nie wiem jak udało się tego dokonać. Zawsze marzyłam o własnym mieszkaniu, ale nie przypuszczałam, że będzie miało prawie sto metrów! No i ta lokalizacja… Mamy cztery minuty do Łazienek, mały spacerek i już Belweder, Marszałek na nas spogląda, a Chopin gra w Łazienkach.

Prolog

- Jest północ. Słyszysz?
- O czym mówisz? – już zasnęłam, wiatr porusza gałęziami, tylko to słyszę.
- Naprawdę? Gdy zasnąłem znalazłem się wśród ludzi, na gwarnej ulicy, tętniącej życiem. A teraz nie chcę otwierać oczu. Wciąż widzę piękny świat i …słyszę rzewną, poruszającą muzykę.
- Szymek, jaką muzykę? - Słyszę głos skrzypiec, ktoś gra. Widzę młodą dziewczynę o długich, ciemnych włosach. Znam tę melodię. To Rebeka. I słowa: o mój wymarzony, o mój wytęskniony.. bo teraz gra i śpiewa. A obok niej siedzi na kocyku mały chłopiec, może jej braciszek. Trzyma czapkę w rączkach, opartą o kolana. I sporo uzbierał, widzę wiele monet i nawet złotówki! Sprawdzę moje kieszenie…są puste, niestety, wędruję bez grosza przy duszy.

Wojtek

Pani Julio, poznanie Pani na Krakowskim Przedmieściu uważam za wspaniałe zrządzenie losu. Nie unikniemy przeznaczenia! Można planować jutro a los i tak z nas zadrwi, i napisze scenariusz po swojemu. Jestem otwarty na świat i ludzi, a szczególnie na bratnie dusze. Intuicja mi podpowiada, że Pani nią jest. Spacer ku Nowemu Światu, podczas którego wywiązał się miły i ciekawy dialog uznałem za wstęp do cennej znajomości.

Gdy w 1993 roku powrócił do ojczyzny po ośmioletnim pobycie w stolicy kraju położonego za polską północno--wschodnią granicą, jakaś bardzo grzeczna pani, wsłuchując się w jego obco brzmiący akcent, zapytała uprzejmie:
– A gdzie nauczył się pan tak ładnie mówić po polsku?
Nic nie odpowiedział, tylko zajrzał głębiej w zakamarki własnej duszy, zadając jedno pytanie:
– Ile z Polaka we mnie zostało?
Kiedy jest się przez wiele lat w obcym kraju, to czy chcesz, czy nie, zaczynasz myśleć kategoriami tych, wśród których przebywasz. Na myśl przychodzą ci ich przysłowia i potoczne zwroty, a zwyczaje przestają wydawać się dziwne. Przesiąkasz ich mądrością i z czasem godzisz się, że jest w tobie drugi człowiek, z którym musisz żyć w zgodzie. W końcu wy dwaj to różniące się kulturowo, ale jakże bliskie sobie osoby.