Kategoria

Mróz jest wielkim artystą

W latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy mieszkaliśmy we Włochach, zimy były
mroźne i śnieżne, a okresy letnie bardzo gorące. Skwar i żar dosłownie lały się z nieba.
Nadejścia lata i zimy oczekiwaliśmy z wielką niecierpliwością. Zima czasem zaczynała się
już w październiku, ledwo zdążyliśmy pozbierać kasztany i zebrać orzechy. Była dla
dzieciarni nie lada atrakcją. Jazda na sankach, nartach, łyżwach – albo po prostu na butach, w
dół z wyślizganej górki, lub po zamarzniętych kałużach. Pasje sportowe po jesiennej, smętnej
i deszczowej przerwie odżywały z nową siłą.