Kategoria

W Wigilię i Nowy Rok

Bezśnieżne Święta Bożego Narodzenia w 2013 roku nie były wyjątkiem. To moje refleksje z końca grudnia 2008 roku.
Święta Bożego Narodzenia 2008 roku odbyły się bez białej skrzypiącej szaty, bez nieskończonej bieli, która zwykle o tej porze rozpościerała się aż po z lekka pofałdowany mazowiecki horyzont. Przenikliwy chłód bezśnieżnych grudniowych dni i nocy odmieniło nadejście Nowego Roku. Zima rozchyliła przestwór nieba – majestatycznie spływające płatki śniegu spowiły wszystko wokół. Świat w jednej chwili stał się bogatszy i piękniejszy. Dachy domów rozświetliły migocące gwiazdy. Drzewa lasów i pól, krzewy i zarośla, odziane w puchową biel rozjaśniły swe oblicza. Zima przyszła nagle, a wraz z nią nastał oczekiwany od dawna spokój. Przyroda znów wprowadziła ład i porządek, podtrzymała wiarę w nadrzędność swoich praw.

Godzina 20.30. Warszawa w okowach siarczystego mrozu. W mieście sypie
gęsty
śnieg, niesiony porywistym wiatrem. Mocny akcent na pożegnanie Starego
Roku. Do północy
pozostały trzy godziny, ale do odjazdu pociągu ze Śródmieścia – zaledwie jedna.
Uczestniczę
w ostatnich przygotowaniach do Sylwestra, w którym sam nie będę brać udziału.
Mam
siedemnaście lat i dość swoich „starych”, wraz z ich towarzystwem. Znowu
zabawa
w naszym domu. Nikt rodziców nie musiał szczególnie namawiać – sami
zaproponowali

Część pierwsza
- Mamo, kiedy tatuś przyjedzie?
- Marcysiu, tatuś jest bardzo, bardzo daleko. Też chciałabym, by był z nami.
- Ale mamusiu, za dwa dni jest Wigilia, tata zawsze wręczał prezenty od Świętego
Mikołaja!
- Śpij proszę, już jest późno, a jutro mamy dużo pracy. Pomożesz mamie ubrać choinkę?
- Tak, pomogę, ale wiesz co?
- A co chcesz mi powiedzieć?