Kategoria

Przypadek Pana Gracjana

Krynica Górska cieszyła się zawsze wielkim powodzeniem. Ściągali tutaj wielbiciele narciarstwa i gór, Jana Kiepury, zdrojowych wód mineralnych. Ten przedwojenny kurort był i jest idealnym miejscem do nawiązywania nowych znajomości, także w sferze biznesu i... nie tylko.
Znalazł tu swoje miejsce na ziemi pan Gracjan. Był w swoim żywiole. W Krynicy stale coś się działo – koncerty, recitale, festiwale, liczne rocznice wydarzeń kulturalnych. Stwarzały one panu Gracjanowi nieustanne okazje do redagowania i oferowania wyjątkowego towaru – kart z okolicznościowym, przez siebie wymyślonym stemplem. Starzy bywalcy Krynicy rozpoznawali na deptaku przed Domem Zdrojowym postać pana Gracjana i nabywali te kartki, by udokumentować swoje uczestnictwo w tak ważnych wydarzeniach. Była to postać oryginalna i kontrowersyjna, wyróżniał się ekstrawaganckim wyglądem i niespotykaną retoryką.
W pamięci kryniczan zapisał się szczególnie z powodu jednego zdarzenia i nie miało ono nic wspólnego z zamiłowaniem do filatelistyki – tudzież filatelistów.